Social Icons

Pages

12 wrz 2013

Update & Repaint

Czasem, jak na siebie patrzę z perspektywy osoby trzeciej, to odnoszę wrażenie, że mam z 13 lat, a nie dobrze ponad 20...

Generalnie - jaram się ja fretka. I dzisiaj będzie hurtem, a pojedyncze posty z bardziej elokwentną treścią zamieszczę jak się uspokoję.

Po pierwsze primo, przyszła moja Pink in Pantone. Wgapiam się w nią jak ciele w malowane wrota i tak sobie myślę, że przemaluję ściany w sypialni na ten kolor różu, acz myślę, że po tygodniu dostałabym przesyłką poleconą pozew rozwodowy...
Generalnie, no, jest piękna. Interes życia na niej zrobiłam. Nieistotne, że jem suchy chleb z masłem, no naprawdę nieistotne. Najważniejsze, że mam moją pierwszą Gold Label, wobec czego mogę chodzić głodna. Alternatywnie wybiorę się do rodziców ukraść im coś z lodówki.


Wczoraj za to przyszła Merl. Pullipka, na którą polowałam na allegro. I nowy wig dla Sakury. Prawda, że wygląda o niebo lepiej? Rozczarowuje mnie tylko jej ciałko. O ile Merl jest solidna, tak Sakura gnie się na wszystkie strony i nie sposób jej niemal usadzić.
Czytałam gdzieś, że na Dale pasuje obitsu white 25cm. Jakby ktoś miał gdzieś instrukcję instalacji takiego ciałka na Dal, to będę wdzięczna za podesłanie, bo rozważam nabycie.
A dziewczynki wyglądają tak oto uroczo :)


Na koniec mój warsztat, czyli kolejna średnio mi się podobająca próba repaintu - tym razem Cleo. Dalej nie mogę sobie dać rady z rzęsami. Na filmikach na YT dziewczyny tak mistrzowsko "kreskują" rzęski kredkami akwarelowymi, a ja nie mogę. Wytłumacz mi ktoś, dlaczego :/
Anyway, Cleo zyskała baby face zamiast bitch face i chyba bardziej mi się w takiej wersji podoba :)




9 wrz 2013

Sakura na dobranoc

Chciałabym jej zmienić imię na bardziej polsko brzmiące.
Ale to dopiero jak przyjdzie nowy wig.
Ten, mimo, że jest piękny, postanowiłam zmienić. Bo włosy są meeega ciężkie.

Także ten, Sakura na dobranoc :)


To do

Bo mam do napisania kilka postów i nie do końca mam kiedy.
Anyway, będzie o:
- wycieczce do Barbie domku (focie, focie!)
- moich Pullipkach i Dalach (i ciuszkach)
- wciąż nierozpakowanych HiGlammkach
- jednej nowej Barbie Basics (używana, ale i tak jest piękna)
- Midge z Dreamhouse'u (chciałabym jeszcze Barbie i Teresę, ale funduszy brak, tak bardzo brak..)
- Barbie Pink in PANTONE - pierwszy Gold Label <3 (jak przyjdzie)

Zbieram się mentalnie na repaint Basi. Jedna fashionistka wydaje się być chętna na takie poświęcenie. Ponadto także, zbieram się do uszycia jakiegoś ubranka. Tak małych jeszcze nie tworzyłam, a od zawsze mnie kusiło. Ostatnio dziergałam dla Barbie jak miałam z 11 lat chyba..
A, no i naprawa rzekomo "w idealnym stanie" Frankie ze Skull Shores, która to ma tak luźne stawy biodrowe, że szkoda gadać..

Do wishlisty dodały się ostatnio Barbie Loves Sinatra i DOTW - Francuzeczka. Na BarbieCollector jest już sold out, więc tym bardziej czuję presję, aby mieć ją bezpieczną we własnym domku :3

No.
A tymczasem Aneczka towarzysząca mi w podróży ;)



6 wrz 2013

Repaint no.3

Bo się musiałam odstresować, czyli pierwsza przerobiona monsterka :P
Rzęsy nadal do poprawki. Zwłaszcza lewe oko  ><'



5 wrz 2013

Repaint no.2

Popełniłam na Simbowej Ghostilli. Bardzo wdzięczna modelka.
Włosów nie przerabiałam, tylko uformowałam te aktualne na bardziem, IMHO, pasującą fryzurę. Lubię asymetryczne boby, nic na to nie poradzę ;)
Jednak lalkowe głowy strzyże się inaczej niż ludzkie. W sumie trudniej.

Tym razem większość użytych materiałów to farby akrylowe, w przeciwieństwie do pierwszego, gdzie dominowały kredki i pastele...
Sama nie wiem...

Muszę popracować nad rzęsami... :/
Generalnie no, nie jestem do końca zadowolona, ale przyjmijmy, ze nie od razu Kraków zbudowano.



3 wrz 2013

Bye bye Berlin

Wracamy do Polski.
Z jednej strony smuteczek, bo zostawiłam małżona i dużo sklepów, w których można było coś zanabyć, a z drugiej radocha, bo w domu czekają moje zabijaki (króliki), rozgrzebana Ghoulia, nierozpakowane Glammki (kompletnie o nich zapomniałam!) i pewnie tona awiz do odebrania z poczty <3


Barbie Dreamhouse Experience exclusive

Czyli Baśka ekskluzywna :)
W ostatni dzień sierpnia przyjechałam do małżona do Berlina, gdzie stacjonuje wiekszą część czasu i postanowił ów małżon zrobić mi radość i zabrał mnie do domku dla Barbie tylko, że takich całkiem realistycznych gabarytów ;)
Było meeeeeega fajnie, szczerzyłam się do wszystkiego co się ruszało (albo i nie) i w ogóle wszystko było RURZOWE i róż walił po oczach.

Żałuję strasznie, że nie do kupienia były lalki masowo wyeksponowane w przedsionku (focie później), ale i tak jestem mega szczęśliwa, bo zanabyłam ekskluzywną Basię, którą można dostać tylko tamże.
I zapewne na ebayu każdy może ją kupić, ale wolę nie wchodzić i nie sprawdzać, co by sobie nie psuć nastroju "bo ja mam, a ty nie :P"

Btw, coraz bardziej świruję na Pullipki i Dale. Nie mogę się doczekać zamówienia z Pullipstyle, bo jeszcze nie doszło, a już obczajam, co dalej mogłabym kupić. Czaję się też na jedną BJD-kę, ale to dopiero jak mi się uda zhandlować mojego samsunga...

Podczas pobytu w Berlinie kupiłam jeszcze jedną faszionistkę na promocji i Ghostillę od Simby, bo artykułowana i myślę, że po repaincie będzie całkiem zacna.
Póki co zdążyłam jej wstępnie obciachać włosy. Docelowo chciałabym jej zrobić fryzurę a'la Frankie ze Skull Shores... Zobaczymy jak to wyjdzie.

A tymczasem rzeczona ekskluzywna:



 

Sample text

Sample Text

Sample Text